13 listopada 2015

Pyszny piegusek

W naszej kuchni nie moze zabraknac ,zwykłego, pysznego, pulchnego i makowego ciasta ;) Bardzo polecam wyprobowac pieguska. Z tego przepisu wychodzi niezwykle puszysty placek, jako dodatek do kawy z mleczkiem :) mniam mniam.

Wymiary blaszki : keksówka
Temp. pieczenia: 160 C , 180 C
Czas pieczenia: 20 min.+ 20-30 min.


Składniki:
  • 300 g maki pszennej
  • 1 szklanka maku
  • 250 g cukru
  • cukier wanilinowy ( male opakowanie)
  • 4 jajka
  • 250 g miękkiej margaryny
  • 1 szklanka mleka
  • 1,5 lyzeczki proszku do pieczenia

Sposób przygotowania:
  1. Przesiać make z proszkiem do pieczenia, dosypać mak , wymieszać.
  2. Oddzielić białka od zoltek.
  3. Do białek dodac szczyptę soli i ubic na sztywno.
  4. Do drugiej miski wlozyc miekka margarynę, dodac zoltka, cukier z cukrem wanilinowym.
  5. Utrzec mikserem na puszysty krem.
  6. Następnie stopniowo dodajemy składniki suche i mleko.
  7. Gdy składniki dobrze się polacza , dodajemy delikatnie piane z ubitych białek.
  8. Foremkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy ciasto.
  9. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temp. 160 C na 20 min. po czym zwiększamy temp. do 180 i pieczemy 20-30 minut do suchego patyczka.
Smacznego :)

 






5 komentarzy:

  1. Uwielbiam wypieki z makiem, a w tym chlebie jest go akurat tyle, ile potrzeba :) Do tego apetyczna skórka i miękki miąższ, czyli wszystko co potrzeba do ulubionej kawki. Choć podejrzewam, że chleb smakuje równie dobrze, (a może nawet lepiej) bez towarzystwa. W dodatku przepis jest super prosty, wiec nawet taki średni kucharz jak ja sobie poradzi. Podejrzewam jednak, ze chleb ma jedną zasadniczą wadę – zbyt szybko znika ze stołu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto jest pyszne , pulchne :) mozna nazwac takim slodkim chlebkiem ;) jako dodatek do kawy,herbaty idealny :) pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Bardzo lubię to ciasto a dawno go już nie jadłam. Dzięki za przypomnienie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, moja Mama kiedyś taki robiła, jest pyszny, muszę ją znowu namówić.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz