8 kwietnia 2013

Ciasteczka owsiano-czekoladowe


Cóż można poradzic jak się ma ochotę na coś słodkiego a do sklepu daleko? ;) A no ja znalazłam na to sposób :) Najzdrowiej  i najlepiej upiec je sobie samemu w domciu :) Najszybciej może nie , bo piekąc je , musimy wygospodarowac troszkę czasu , ale to nie zmienia faktu , że radośc z jedzenia jest tym lepsza , że mamy świadomośc , że ciasteczka są bez żadnych konserwantów i bez spulchniaczy , od czego potem wątroba boli :)



Składniki:
  • 3 szkl. błyskawicznych płatków owsianych
  • 1 i 1/2 szkl. mąki
  • szklanka posiekanych orzechów włoskich ( ja dodałam orzechy laskowe i orzechy ziemne pół na pół )
  • 100 g gorzekiej czekolady
  • 2 czubate łyżki masła
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 i 1/2 szkl. cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • aromat waniliowy
  • 1/2 łyżeczki soli
  1. Blachę wykładamy folią aluminiową. 
  2. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
  3. W misce ucieramy masło, mieszamy je z żółtkiem utartymi z cukrem , olejem, ostudzoną czekoladą i aromatem waniliowym.
  4. Ubijamy z białek sztywną pianę. Delikatnie łączymy pianę z utartym kremem czekoladowym. 
  5. Mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia i solą. Wsypujemy do miski z kremem.
  6. Dodajemy płatki owsiane i orzechy, porządnie mieszamy.
  7. Nabieramy łyżeczką czubate porcje ciasta i kładziemy w odstępach 5 - cm na przygotowaną blaszkę.
  8. Pieczemy 15- 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 C
 
 Czas pieczenia zależy indywidualnie od piekarnika i od tego jaki efekt chrupkości chcemy uzyskac :) Moje były mega chrupiące.

Smaczengo :)



3 komentarze:

  1. Lubię ciasteczka owsiane. Jadłam kiedyś owsiane ciasteczka kakaowe, ale robione trochę innym sposobem. Ciekawa jestem jak smakują. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wolę poświęcić trochę czasu na upieczenie czegoś niż na wycieczkę do sklepu ;) Twoje ciasteczka wyglądają bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis fantastyczny, ile razy nie robiła to wyszły świetne. Przepis można dowolnie modyfikować( sprawdziłam na sobie, często robie z musli i orzechami włoskimi). Rodzina i znajomi zachwycają się nimi i nieustannie suchą mi głowe abym je upiekła. Plusem jest to że spokojnie możne je wrzucić do pojemnika i wrazie odwiedzin wyciągnąć.
    Gorąco polecam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarz